Jak reagować na wybuch emocji u dziecka (albo żony/męża)?
Każda emocja jest dobra i pozytywna. Nie ma „złych” emocji, bo każda informuje o czymś ważnym. Oczywiście lepiej czujemy się przeżywając emocje „przyjemne” tj.: radość, entuzjazm, pewność siebie, spełnienie, nadzieję, zaintrygowanie, zadowolony, poruszenie, optymizm, dumę, ulgę, pobudzenie, zaskoczenie, wdzięczność, wzruszenie, szczęście.
Tych „przykrych” staramy się unikać, ale odgrywają one ważną rolę w życiu. Do „przykrych” zaliczamy m.in. zmartwienie, zakłopotanie, zawiedzenie, zrażenie, złość, sfrustrowanie, bezradność, brak nadziei, zniecierpliwienie, rozdrażnienie, samotność, zdenerwowanie, przytłoczenie, zniechęcenie, smutek, rozczarowanie, lęk. Jaką rolę odgrywają? Weźmy trzy z nich, najbardziej „niepokojące”:
Smutek: pozwala się wyciszyć, zaoszczędzić energię do działania na przyszłość, daje dystans do życia, do trudnych sytuacji, umożliwia znalezienie na spokojnie nowych rozwiązań, podnosi poziom empatii dzięki temu, że lepiej rozumiemy osoby cierpiące; gdy towarzyszy mu płacz – uwalniamy wewnętrzne napięcia; zwalnia tempo życia; osłabia, ale dzięki temu powstrzymuje przed pochopnymi decyzjami; bywa bodźcem do zmiany.
Lęk: chroni przed nadmierną brawurą, co często ocala nam życie; pozwala z dystansem rozważyć wszystkie okoliczności sytuacji; wyznacza granice naszego bezpieczeństwa i strefy komfortu.
Gniew: mobilizuje do działania w trudnych sytuacjach, uczy sprawczości, podejmowania trudnych decyzji, ostrzega przed naruszeniem naszych granic, uczy sprzeciwu; kiedy istnieje konieczność – pobudza ciało do walki lub ucieczki; dobrze pokierowany skłania do asertywności, źle pokierowany przeradza się w agresję.
Pytanie, czy warto zawsze reagować na każdy wybuch emocjonalny dziecka? Np. gdy wpada we wściekłość? Nie. Czasami warto przeczekać. Pozwolić dziecku poczuć złość, doświadczyć jej, bez natychmiastowego, odruchowego „ratowania”, czy „naprawiania” uczuć. Złość się wyczerpuje, a dziecko nabiera odporności.
Potem można o tym porozmawiać na spokojnie (gdy emocje opadną), zadając pytania: „Co to było? Co cię tak zdenerwowało?”. Pomagasz wówczas dziecku zrozumieć uczucia, zdystansować się, zdobyć samoświadomość emocjonalną (ważny element inteligencji emocjonalnej) i znaleźć rozwiązanie.
Jak najlepiej reagować na wybuch złości?
Potrzebne są trzy kroki.
- Zdystansuj się od tego wybuchu. Uspokój się. Zrób pauzę. Policz w myślach do 5, czy do 10. Dlaczego? Działają tu neurony lustrzane. Rodzic w obecności pobudzonego dziecka, sam automatycznie ulega silnemu pobudzeniu. Żeby się uspokoić, potrzebuje refleksji i chwili przerwy. Pauza pomaga zdystansować się i „okiełznąć” neurony lustrzane. Tylko uspokojony może uspokoić drugiego. Gdy czujesz, że nie wychodzi ci to uspokojenie, przywołaj jakąś pocieszającą myśl, np. „To moje kochane dziecko! Krew z mojej krwi. Jak pięknie się wścieka!” Dopiero uspokojony/a podejdź i…
- Nazwij emocję. „Widzę, ze jesteś mocno zdenerwowany” (albo inaczej, z listy powyżej: zezłoszczony, sfrustrowany, zniecierpliwiony, rozdrażniony). Nazwanie emocji uspokaja, niejako „opanowuje” tę emocję, racjonalizuje, przywraca myślenie, daje dystans, normalizuje. Uspokojony rodzic spokojnym głosem mówi do dziecka: „Widzę, że coś się z tobą dzieje” to znaczy rozumie dziecko, nie wścieka się, nie neguje emocji, nie podważa, uczy tym samym dystansu, zrównoważenia emocjonalnego. Po nazwaniu emocji koniecznie…
- Zadaj pytanie: „Powiedz mi, co cię tak rozzłościło?”. Zadanie pytania uruchamia w mózgu dziecka obszary w korze przedczołowej odpowiedzialne za logiczne i racjonalne myślenie; emocje są studzone; dziecko w głowie szuka odpowiedzi na zadane pytanie i tym samym nabiera dystansu (jakby powiedział D. Siegal „wychodzi ze strefy czerwonej”), zyskuje autorefleksję. Kolejny krok w nauce zrównoważenia emocjonalnego.
Poćwiczcie. To działa także w małżeństwie. Przychodzi zmęczona żona po pracy i zaczyna się złościć na męża, że nie wstawił zupy. On może podkręcić jej gniew niemądrymi odzywkami (jeśli jest nierefleksyjny i „reaktywny”, jakby powiedział S. Covey), albo może postąpić świadomie, proaktywnie, w duchu miłości:
- Zdystansować się na początek od sytuacji, uspokoić. Podjąć decyzję, że chcę pokierować rozmową w dobrą stronę.
- Nazwać emocje żony: „Widzę kochanie, że jesteś bardzo zdenerwowana?”.
- Zadać pytanie: „Powiedz, proszę, co ciebie dziś tak zdenerwowało?”
Mąż, który jest na wyższym poziomie w zakresie kompetencji emocjonalnych i komunikacyjnych doda czwarty punkt:
- Zaoferuje wsparcie: „Połóż się na chwilkę, odpocznij. Ja przykryję Cię kocykiem, zrobię dobrą herbatkę. No i oczywiście wstawię zupkę. Bardzo Cię kocham! Zrelaksuj się po ciężkim dniu”.