Jak wychować dzieci, aby były wierzące i praktykujące?
Wojciech Wierzejski
Wiele religijnych rodzin ma dziś poważny problem z przekazaniem wiary swoim dzieciom. Statystyki są bezlitosne: młodzież masowo rezygnuje z praktyk religijnych. Co mają robić wierzący rodzice, jeśli chcą, aby ich dzieci zachowały wiarę i dążyły do świętości, przemieniając świat w duchu Ewangelii?
Najlepiej przyjrzeć się rodzinom, które skutecznie przekazały wiarę swoim dzieciom: tj. tym rodzicom, których nastoletnie dzieci deklarują się jako wierzące i praktykujące.
BADANIA NAD PRAKTYKAMI RELIGIJNYMI
Amerykański socjolog Christian Smith przeprowadził badania nad skutecznością przekazywania przez rodziców wiary i praktyk dzieciom. Przyniosły one kilka ważnych wniosków:
1. W największym stopniu wysiłek rodziców przyczynia się do zachowanie praktyk religijnych przez dzieci, dużo mniejszą rolę odgrywają: parafia, szkoła, rówieśnicy, wspólnoty.
2. Nie wystarczy sama wiara rodziców, nawet głęboka. Wiara musi być w sposób widoczny codziennie okazywana, tj. poprzez praktyki zewnętrzne: modlitwa w rodzinie, uczestnictwo w nabożeństwach.
3. Głównym czynnikiem utrwalenia religijnej postawy dzieci jest pewien styl rodzicielski stanowiący połączenie dwóch cech: z jednej strony jasne i konsekwentne wymagania, a z drugiej emocjonalne ciepło, więź i troska. Gdy jednego zabraknie: albo rodzice nie stawiają wymagań, np. co do obowiązku coniedzielnej mszy, albo nie okazują dzieciom troski i czułości, to dzieci łatwiej porzucają religię.
4. Ważne są również codzienne rozmowy nt. religii, pozwolenie dzieciom na swobodną dyskusję o wątpliwościach religijnych, dostarczanie im argumentów, ukierunkowanie (subtelny dobór kolegów, zapisanie do religijnej wspólnoty młodzieżowej), a także regularne spotkania z osobami konsekrowanymi (ksiądz/siostra zakonna jako przyjaciel rodziny).
Osobisty przykład rodziców jest tu sprawa najważniejszą, zresztą jak w całym wychowaniu. Rodzice są wiarygodni, gdy sami wierzą i autentycznie praktykują. Dzieci nie dają się zwieść przedstawieniom, one widzą rzeczywistość. Kiedy jest autentyczność, rodzi się skłonność do podobnych zachowań. Od siebie należy wymagać więcej. Przykładowo, małżonkowie wspólnie odmawiają codziennie pięć tajemnic różańca, a dzieci są „dopraszane” na jedną dziesiątkę. Dzieci widzą, że rodzice modlą się więcej.
STYL RODZICIELSKI – Z AUTORYTETEM
Przykład rodziców to jedno. Drugim ważnym czynnikiem wpływającym na przekaz wiary jest wspomniany już styl rodzicielski zwany „z autorytetem osobistym”. Łączy on dwa trudne do pogodzenia umiejętności: po pierwsze, rodzice konsekwentnie stawiają swoim dzieciom jasne i wymagające oczekiwania we wszystkich dziedzinach życia. Po drugie, odnoszą się do swoich dzieci z wielkim ciepłem, wsparciem i troską.
Rodzice ci dużo wymagają, ale wszystkie zasady cierpliwie tłumaczą i dyskutują, są otwarci na rozmowę i kwestionowanie ze strony dziecka; potrafią łączyć reguły i normy z ciepłem i szacunkiem dla poglądów dziecka. Kładą duży nacisk na racjonalizowanie i wyjaśnianie. Pozwalają dziecku podejmować samodzielne decyzje zgodnie z jego etapem rozwojowym: im starsze, tym większy zakres odpowiedzialności. Badania pokazują, że dzieci takich rodziców są najszczęśliwsze: pewne siebie, samodzielne, entuzjastyczne, radosne, sprawiają najmniej kłopotów i najczęściej odnoszą sukcesy.
Psychologowie rozwojowi zaobserwowali występowanie, niezależnie od kultury, jeszcze trzech innych stylów wychowania:
- Rodzice surowi (autorytarni): wymagają podporządkowania, bezwzględnego posłuszeństwa, nie tolerują dyskusji, a wszelkie odchylenia kwitują karą. Narzucają swoją wolę bez wyjaśniania powodów. Są zimni, często poniżają, stale krytykują, krzyczą i rozkazują. Podejmują wszystkie decyzje za dziecko, nie uwzględniając jego punktu widzenia. Ich dzieci są niespokojne, czują się niepewnie, nie potrafią bronić swego zdania w konfrontacji z innymi.
- Rodzice pobłażliwi (permisywni, liberalni): nie ustalają reguł, albo jest ich niewiele, a do tego niezbyt wymagające; pozwalają dzieciom na swobodne decydowanie o wielu sprawach. Są wprawdzie komunikatywni i dbający, ale nie wspierający, obciążający dzieci odpowiedzialnością za podejmowane decyzje, na które z racji wieku nie są gotowe. Rozpieszczają. Dzieci pobłażliwych są mniej dojrzałe, bardziej impulsywne i zależne.
- Rodzice niezaangażowani: mogą być obojętni lub odrzucający (zaniedbujący) dziecko. W zasadzie to anty-wychowanie. Ich dzieci mają deficyty emocjonalne, trudności w nawiązaniu i podtrzymaniu relacji, są niestabilne i niepewne.
CODZIENNE ROZMOWY
Innym ważnym czynnikiem utrwalania wiary jest po prostu rozmawianie z dziećmi – w ciągu tygodnia, przy okazji zwykłych czynności życia rodzinnego – o sprawach religijnych, w co wierzą i co praktykują, co to oznacza i z czego wynika. W takich rodzinach religia jest częścią codzienności i łatwo przychodzi rozmowa o niej. Możemy rozmawiać o tematach poważnych tj. pandemia, wojna na Ukrainie, śmierć kogoś bliskiego, ale też np. o zasadności postu (w tym postu „cyfrowego” od internetu i gier), o uczynkach miłosierdzia, o przebaczaniu, radości, życzliwości itp. Religia nie jest niedzielnym dodatkiem do życia, ale inspiracją w naszych decyzjach i uzasadnieniem naszych przekonań.
Kolejny czynnik to swoboda dyskusji. Dzieci im starsze, tym więcej oczekują uzasadnienia, wyjaśnień i konfrontacji głoszonych przez nas prawd z życiem. Te rodziny, w których pozwala się dzieciom na swobodną dyskusję na tematy religijne, dostarczają jednocześnie sposobności do ćwiczenia się w przyszłych debatach w obronie prawd wiary.
UKIERUNKOWANIE RELIGIJNE
Wzmacnia wiarę także tzw.. „channeling”, czyli ukierunkowanie dzieci na zaangażowanie i relacje, które wspomagają (a nie zastępują) ich bardziej bezpośredni wpływ rodzicielski. To raczej subtelne „szturchanie”, zachęcanie, niż narzucanie wprost. Celem jest to, by dzieci z czasem spersonalizowały i zinternalizowały swoją wiarę i tożsamość religijną. I tu ważną rolę odgrywają częste kontakty rodziny z osobami duchownymi, którzy dobrze znają nasze dzieci i potrafią wciągnąć je w rozmowę na poważne tematy. Wujek ksiądz, czy ciocia siostra zakonna często zapraszani do domu dają żywe świadectwo, że można wybrać drogę życia konsekrowanego i w tej perspektywie pomyśleć także o własnym powołaniu.
Niezwykle trudno w dzisiejszych czasach umocnić wiarę bez dobrej wspólnoty religijnej. Stąd kolejnym czynnikiem wzmacniającym religijność jest namówienie dzieci do zaangażowania we wspólnotę. Ważne jest także zwracanie uwagi na to, kim są przyjaciele dziecka i zachęcanie do zacieśniania przyjaźni z tymi, których wpływ wydaje się najbardziej pozytywny.
Nie zapominajmy jako wierzący, że ostatecznie wiara jest łaską od Pana Boga i dlatego punktem wyjścia wszelkiej naszej aktywności pozostaje codzienna modlitwa rodziców o wiarę dla swoich dzieci.