Jak zachęcić dziecko do współpracy?

Aktywne słuchanie to krok pierwszy. Gdy się tego nauczymy, możemy zacząć w sposób bardziej konsekwentny wymagać. Gdy rodzic chce wyegzekwować wypełnianie obowiązków przez dziecko, np. sprzątanie pokoju, zmywanie w kuchni, odkurzanie całego mieszkania czy po prostu odrabianie lekcji w stosownym czasie, to co zazwyczaj robi? Jakich komunikatów używa? Jak pokazuje A. Faber i E. Mazlish, autorzy książki: „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały” przeważnie większość z nas stosuje jeden z dziewięciu błędnych sposobów zachęcania do współdziałania:

1.            Obwinianie i oskarżanie („Ty nigdy mnie nie słuchasz. Co się z tobą dzieje?”)

2.            Przezywanie, obrażanie („Jaki jesteś flejtuch!”, albo: „leniuch”, albo: „Chlew jak u świni”)

3.            Straszenie („Jeśli zaraz tego nie zrobisz, to szlaban…”).

4.            Rozkazy („Natychmiast masz to zrobić, liczę do trzech…”)

5.            Wykłady i kazania (Wielominutowe ględzenie: „Co to jest? Powiem ci jak to powinno się robić… Ja w Twoim wieku…”)

6.            Postawa męczennika („Wykończasz mnie!”)

7.            Porównania („Twój brat już to dawno potrafił zrobić”)

8.            Sarkazm i drwiny („Och, pięknie, jak tu elegancko!”)

9.            Proroctwa („Wyrośnie z ciebie żul!”).

Która forma jest ci najbliższa? A może stosujesz kilka naraz? Nie tędy droga. Dziecko uczy się, że obowiązki są tak naprawdę na głowie rodziców. Wykonuje je tylko, gdy jest przymuszane za pomocą gróźb, ględzenia lub manipulacji.

Jak to może inaczej wyglądać? Jak robią to inne rodziny?

Aby zachęcić dziecko do współpracy wybierz jeden z trzech sposobów.

Pierwszy polega na tym, że najpierw opisujesz, co widzisz lub przedstawiasz problem. Krótko, bez emocji, rzeczowo. (np. „Widzę, że mamy nieporządek”). Potem powiedz, jakie towarzyszą ci uczucia, następnie sformułuj prośbę. Jest to tzw. komunikat asertywny. Składa się z trzech części: Opis sytuacji/zdarzenia/zachowania z mojej perspektywy; Jasne wyrażenie swoich uczuć towarzyszących tej sytuacji; Moje życzenia/oczekiwania związane z daną sytuacją. Weźmy przykład:

W domu jest dużo pracy do wykonania. Każdy z nas ma przydzielone zadania. Twoim zadaniem jest odkurzania całego mieszkania w sobotę (Opis). Jestem już rozdrażniony/a i sfrustrowany/a tym, że musze ci o tym co tydzień przypominać. Byłbym wdzięczny/a i szczęśliwy/a… (Wyrażenie uczuć)  …gdybyś zaczął/ęła to robić niedługo a za tydzień sam/a bez przypominania. Mogę na to liczyć? (Życzenie).

Inny sposób to: Zauważ problem, nazwij krótko i zapytaj, w czym pomóc, żeby naprawić sytuację lub rozwiązać ten problem. Przykład: „Widzę, że jest nie odkurzone. Jak mogę Ci pomóc, żebyś to ogarnął? Czego potrzebujesz?”

Ostatni sposób to przypomnij obowiązek jednym słowem. Przykład: „Odkurzanie!”. I nic więcej nie mów. Zero kazań!

Dobra komunikacja to aktywne słuchanie, ale także – przynajmniej ze strony rodziców – mniej mówienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *