Model rozmowy wg Porozumienia bez przemocy (NVC).

Zamiast bezsensownie się kłócić, głosić długie kazania pełne pretensji i wyrzutów, urządzać ciche dni, małżonkowie mogą poprowadzić „trudną” rozmowę na spokojnie, wykorzystując narzędzie jakim jest czterostopniowy model wg Porozumienia bez przemocy M. Rosenberga.

Te cztery stopnie to w kolejności:

1. Spostrzeżenia. Konkretne uczynki, które spostrzegam (widzę, słyszę, przypominam, wyobrażam), służące (albo niesłużące) mojemu dobru:

„Kiedy ja widzę (słyszę, przypominam)…”

2. Uczucia. Chodzi o emocje/uczucia, a nie pojawiającą się myśl w obliczu tych uczynków:

„Czuję…”.

3. Potrzeby. Czego potrzebuję lub co cenię:

„…ponieważ potrzebuję (cenię)…”

4. Prośba. Jest coś, co może wzbogacić moje życie, i właśnie o to wyraźnie proszę, niczego jednak nie żądam. Konkretne działanie, którego bym sobie życzył:

„Prosiłbym cię, żebyś…”

(M. B. Rosenberg, Porozumienie bez przemocy, 2016, s. 265).

Oto przykład:

[1] „Spostrzegłam nie pierwszy już raz, że w obecności swojej mamy nie reagujesz na jej krytyczne uwagi pod moim adresem”.

[2] „Czuję się wtedy zakłopotana, może też zawiedziona, bezradna…”

[3] „…ponieważ potrzebuję z Twojej strony wsparcia, lojalności, może nawet takiej męskiego „zawalczenia o swoją kobietę”. (Rozumiem twoją niezręczną sytuację, bo to Twoja mama i jest ci niełatwo)”

[4] „Proszę cię bardzo, żebyś przy następnej okazji wyraził swoje zdanie w mojej obronie. (Nie będzie to może zbyt komfortowe, ale na pewno wzmocni nasz związek)”.

Poćwiczcie. Weźcie na warsztat następujące tematy:

-żona urządziła ci rano awanturę, że jej nie odśnieżyłeś auta; ty wieczorem formułujesz komunikat: 1…2…3…4…

-mąż nie kupił po drodze z pracy mięsa na obiad, a przecież obiecał; ty po kilku godzinach, gdy emocje opadną formułujesz komunikat; 1…2…3…4…

-żona rozmawiała z koleżanką przez telefon ponad godzinę, a umówiliście się w tym czasie na wspólną kawę; ty po jakimś czasie formułujesz komunikat; 1…2…3…4…

-mąż obraził się o coś i nie odzywał się cały dzień; ty prosisz go na rozmowę i formułujesz komunikat: 1…2…3…4…

-żona przy twoich kolegach powiedziała, że ty się na niczym nie znasz; przemilczałeś wówczas, ale teraz po kilku godzinach formułujesz komunikat: 1…2…3…4…

-mąż pozwolił dziecku grać w grę, gdy ty wyszłaś na zakupy, chociaż wyraźnie zabroniłaś grać, a mąż jeszcze powiedział: „tylko nie mów mamie, że ci pozwoliłem”; ty po ostudzeniu emocji formułujesz komunikat: 1…2…3…4…

Poćwiczcie zanim pojawi się realna „sytuacja”, bo na początku kompetencje nie są wypracowane, emocje są nie opanowane i rutynowo wpadniecie w stare koleiny pretensji, agresji, ataków, etykietowania, żali, wyzwisk i napięć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *